OGŁOSZENIE!

Z POWODU PRAC REMONTOWYCH NA DC MULTIVERSE NIEKTÓRE LINKI ODNOSZĄCE DO RECENZJI KOMIKSÓW VERTIGO NIE DZIAŁAJĄ! BĘDĘ JE UZUPEŁNIAŁ W MIARĘ POSTĘPU PRAC NAD SERWISEM.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dracula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dracula. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 sierpnia 2011

Tomb of Dracula - omówienie serii

Jako że prawa autorskie do postaci Drakuli nie należały w 1971 roku do nikogo, a sam krwiopijca był postacią o wciąż niesłabnącej popularności (filmy ze studia Hammer o hrabim wciąż nawiedzały kina), wybór bohatera komiksu wampirycznego okazał się prosty. Do rysowania krwawych historii grozy miał być przydzielony Bill Everett. Jednakże Gene Colan, od samego początku bardzo przychylny inicjatywie i wyrażający chęć uczestnictwa w tejże, pokazał Stanowi Lee swoją wizję wyglądu transylwańskiego arystokraty. Dzięki niej to właśnie Colan otrzymał tak przez niego pożądane pozwolenie na ilustrowanie serii. Jego też pomysłem było wzorowanie aparycji Drakuli na osobie Jacka Palance’a, który to rok po starcie komiksowej serii zagrał hrabiego w produkcji telewizyjnej. Gene pozostał rysownikiem „Tomb of Dracula” aż do końca wydawania tytułu w 1979 roku.

Niestety, pojawiły się problemy ze scenarzystą. Początkowo obowiązki te przypadły w udziale Gerry’emu Conwayowi, który już wtedy miał na koncie udane historie superbohaterskie dla Marvela. Nie radził sobie jednak z tematem nazbyt udanie, więc już od trzeciego numeru serię przejął Archie Goodwin, a zaraz po nim w numerze piątym, Gardner Fox. Problemy ze stałym scenarzystą znikły, gdy od siódmego spotkania z Drakulą Marv Wolfman na stałe przejął pieczę nad fabularną stroną komiksu. Rozwijał on stopniowo postać wampira, sprawiając, iż Drakula do dziś jest jedyną postacią z uniwersum Marvela o statusie negatywnej, która cieszyła się własnym tytułem przez aż siedemdziesiąt numerów. Dodatkowo w latach 1973-75 równolegle wydawano magazyn „Dracula Lives!”.

Całe omówienie serii znajduje się tutaj: http://kzet.pl/2011/08/tomb-of-dracula.html

wtorek, 2 sierpnia 2011

Marvel Graphic Novel #26: Dracula: A Symphony in Moonlight and Nightmares, Marvel, graphic novel, 1987

„Dracula: A Symphony in Moonlight and Nightmares” SC – Marvel Graphic Novel #26
Scenariusz i ilustracje: Jon J. Muth
Wydawca: Marvel
Data wydania: 1987

Przede wszystkim ani przez chwilę nie możemy wątpić w zagrożenie, jakim niewątpliwie jest tytułowa postać. Staje się ona uosobieniem samej grozy, częściej uczuciem aniżeli fizycznym niebezpieczeństwem. Poznając fabułę z opowieści Lucy, Miny czy, klasycznie dla większości adaptacji, kapitana statku Demeter, mającego nieszczęście transportować hrabiego, stajemy się świadkami niezwykłego wpływu, jakiego wampir wywiera na otoczenie. Niewyartykułowane zagrożenie i irracjonalny, jak wydaje się niektórym postaciom, strach, budują atmosferę niesamowitości i sennego koszmaru, stanowiącą największą zaletę powieści graficznej. Już cytat otwierający prolog sugeruje oniryczny wymiar opowieści. Wampir stanowi dla innych lukę w rzeczywistości, przez którą wyziera świat ponadnaturalny lub, ujmując to inaczej, pełnia rzeczywistości niedostrzegalna dla większości. Jest to widoczne szczególnie pod koniec, gdy w umyśle Lucy wyobrażony wizerunek Drakuli napotyka realne przymioty księcia ciemności, natychmiastowo odmieniając jej punkt widzenia. Natomiast wampir jest, na co kieruje nas użyty cytat z Shopenhauera, drapieżcą, który dąży do nasycenia swego głodu, nie wiedząc i nie mając możliwości zyskania wiedzy, że chwila zaspokajania jest równoznaczna z przybliżeniem nadchodzącej zagłady.